Small Studio > Web Design
Search our site:

Nie chc? si? integrowa? Nie chc? si? integrowa?

autorem artyku?u jest Romuald Szczypek

Nie chc? si? INTEGROWA?....

Kiedy? napisa?em poni?szy tekst. W przyp?ywie niezadowolenia z wypowiadanych pogl?dów jednego z polskich przedstawicieli mediów publicznych

Oto ten tekst:

Dziwi? si?, ?e ?amy INTEGRACJI trac? miejsce na w?tpliwej jako?ci wywody „tego dziwnego cz?owieka”. Takim zapami?ta?em go z wyst?pów w telewizji publicznej. Pewnie decydenci tego ?rodka przekazu my?leli podobnie i dali „wolne” - temu z amazo?skimi ci?gotami – arty?cie.

Pan C. jest niepe?nosprawny w najgorszym tego s?owa znaczeniu. I wie o tym, ale udaje, ?e jest zdrowy. Bo có? innego mu pozosta?o?

Gdybym zobaczy? tego Pana siedz?cego w jakim? publicznym miejscu - na pewno bym tam nie wszed?.Obawia?bym si? – mówi?c w stylu tego pana – zara?enia defektem g?owy lub tego, co si? nazywa g?ow? u Pana C.

Faszyzm w Europie ju? prze?yli?my razem z jego pogard? dla ludzi. Pewnie, dlatego pan C. szuka „szcz??cia” w amazo?skich kniejach. Tam mo?e si? realizowa? ze swoj? niepe?nosprawno?ci?, która w cywilizowanym ?wiecie jeszcze nie zosta?a nazwana i sklasyfikowana. Pogarda dla „innych” ludzi u tego pana rodzi jedynie groz?. ?miem twierdzi?, ?e buty pana C. bardziej si? obawiam ni? buty hitlerowskich siepaczy.

Przypominam sobie rok 1944.By?em ma?ym ch?opcem. Niemcy „zakwaterowali” nas w podziemiach klasztoru w podwarszawskim Wawrze.

By?em chory na czerwonk?.Matka mia?a zaka?enie nogi.Zabra?a mnie i starszego brata z tej przymusowej kwatery.Wrócili?my do domu sta?ego, wcze?niejszego pobyty. By?a to ucieczka bez wiedzy i zgody niemieckich „opiekunów”.

Niemcy odnale?li nas w naszym domu. Z?o?yli wizyt? ponownie. Matka powiedzia?a do oficera mówi?cego po polsku: - Panie oficerze! Nigdzie nie pójdziemy. Syn jest chory a ja nie mog? chodzi?. Na to Niemiec: - Macie pi?? minut a potem.....i tu niedwuznacznie dotkn?? kabury pistoletu. Na to moja matka: - Panie oficerze! Niech pan zastrzeli najpierw moich synów a pó?niej mnie. Nigdzie nie pójdziemy, bo nie mamy gdzie, a nasz stan zdrowia te? nie najlepszy.

Niemcy wyszli z mieszkania. Z zewn?trz postrzelali do go??bi siedz?cych na balkonie, na pierwszym pi?trze. Oko?o godziny czekali?my, co b?dzie dalej - w wielkim napi?ciu Niemcy ju? wi?cej nie przyszli. Tak zachowali si? faszy?ci. Pan C. – gdyby wtedy mia? co? do powiedzenia – powiedzia?by.....nie integruj? si?. Ca?e szcz??cie, ?e to byli niemieccy ?o?dacy pod dowództwem oficera mówi?cego po polsku. Dobrze, ?e tym oficerem nie by? pan C.

Po latach od napisania tego tekstu znów zaczynam mie? rozterki. Opisywany wcze?niej pan C. jest Polakiem, a moje rozterki dotycz? znów.... Polaków,ale mieszkaj?cych w Berlinie, a w?a?ciwie dzieci tych Polaków.

W tek?cie pt. Gdy jeste?my m?odzi....opublikowanym niedawno w Artelisie napisa?em:

Zmieni? si? system w Polsce, otworzy?y si? granice pa?stw. Wielu Polaków wyfrun??o z klatki, jak? dla ich rodziców by?a Ojczyzna. Wyfrun??a córka i wnuczka pisz?cego ten tekst.

Obecne rozterki dotycz? wnuczki i jednej z polsko-niemieckiej szko?y w Berlinie, do której chodzi wnuczka.

Dobrze, ?e mo?e chodzi?. Dziadek takich mo?liwo?ci nie mia?. Gdy by? w wieku wnuczki by? uczestnikiem zdarze? opisywanych we wst?pie, a dotycz?cych niemieckich ?o?nierzy. Mimo tak wrednych czasów pochwali?em Niemca mówi?cego po Polsku. Nie mog?em jednak pochwali? opisywanego pana C.

I znów Polacy, a w?a?ciwie polskie dziewczynki – sze?ciolatki. Znaj? j?zyk niemiecki, a wi?c s? w Niemczech ju? d?u?ej. Zachowuj? si? jednak skandalicznie, mimo zwracania si? o interwencj? do ich matek. Otaczaj? we trzy moj? wnuczk? i pluj? i wyzywaj?...

Mo?e pokolenie mojej córki nie ma ju? cech niech?ci do Niemców, bo tam mieszkaj?, pracuj? i szukaj? swojego miejsca.

Nie skar?y si? wnuczka na zachowanie dzieci niemieckich. Nie znaj?c j?zyka styka si? z nimi w sposób ograniczony – by? mo?e dlatego nie ma konfliktów.

S? konflikty z polskimi dziewczynkami. Dlaczego?

Czy?by obecna polonijna emigracja do Niemiec nic si? nie nauczy?a z naszej historii? Z niemieckiej wojennej buty. Czy?by dosz?a do wniosku, ?e Niemcy „to paniska” ?ycia i ?mierci i tylko ich trzeba szanowa??

Te trzy polskie dziewczynki nie bior? w kr?g dziewczynki niemieckiej i nie pluj? na ni?. Robi? to z polsk? dziewczynk?. A mamusie uwa?aj?, ?e nic si? nie dzieje.

Mo?e ten tekst przeczytaj? polskie mamusie z Berlina i przez chwil? zastanowi? si?.

Ja mog? powiedzie?: dwa do zera. Na niekorzy?? Polaków. Nie mog? tolerowa? pana C. Nie mog? te? sympatycznie wyra?a? si? o tych trzech polskich dziewczynkach i ich mamusiach.

Wyra?a?em si? pozytywnie o niemieckich, wojennych, ?o?dakach...

Czy galopuj?cy czas pozwoli kiedy? zmieni? pogl?dy dzieciom pokolenia z czasów II wojny ?wiatowej i czasów totalitaryzmów?.
Druk solwentowy - CV - suknia ¶lubna - Wynajem limuzyn - pisanie biznes planów - apartamenty - Wanna - Gry Dla Dzieci - meble skórzane - Katalog stron internetowych - taize koscian - Gry - Gotowe smsy